Wykop dziecko z domu

SportsSłowo ciałem się stało

Jako się rzekło poprzedni post był niejako preludium. Tak, Polskie dzieci są grube, tłuste i rośnie nam społeczeństwo “łamag”. Wspomniałem o różnicy jaką zauważyłem kiedy to studiowałem w Hiszpanii – wszystkie place zabaw, wszystkie boiska były dosłownie zawalone dzieciakami, grającymi w nogę, kosza, siatkę, jeżdżącymi na rolkach/rowerze czy po prostu ganiającymi za sobą. Rodzice albo byli w tym czasie w domu, albo w pracy albo zajmowali się sobą – ładna pogoda – dziecko wysyłamy na dwór. Związek przyczynowo skutkowy jest jasny – po pierwsze spójrzmy na wyniki w sporcie – gdzie jesteśmy my, a gdzie są południowcy. Nie jestem jakimś wielkim fanem społeczeństwa hiszpańskiego, nie uważam, że trzeba brać z nich przykład w każdej dziedzinie, ale jeżeli chodzi o sportowe wychowanie dzieci to wydaje mi się, że wypadałoby się na nich wzorować.

sportsJesteś zwolniony!

Jak bumerang powraca temat zwolnień z zajęć wychowania fizycznego, jako jedna z przyczyn otyłości wśród najmłodszych. Jestem w stanie się z tym zgodzić, ba! uważam zwolnienie i honorowanie takich zwolnień za głupotę, jednakże czy ktoś z MEN zastanowił się jaki jest powód tych zwolnień? Przeglądając net i wpisując w wyszukiwarkę “zwolnienie z wf”, natrafiłem na artykuł (stary bo stary, ale jednak na temat) z gazety wyborczej. Jak wół stoi w nim, że lekcje z wychowania fizycznego są nudne i monotonne! Dzieciaki robią na nich najczęściej w kółko to samo. Nauczyciel, który ma fiksacje na siatkę, będzie kazał wszystkim grać w siatkę, nauczyciel zafiksowany na ręczną będzie pilnował by wszyscy grali w ręczną i koniec, żadnego urozmaicenia. To takie interesujące! Dlaczego dzieciak, który nie lubi siatki ma w nią non stop grać na wspomnianych zajęciach, dlaczego ktoś kto nie lubi ręcznej ma biegać z obklejoną klejem piłką i ciskać w bramkę, skoro tego nie czuje? Dlaczego tych zajęć nie można podzielić na grupy zainteresowań? Jest grupa, która lubi piłkę nożną? Niech grają w piłkę nożną – dajmy im piłkę i wyślijmy z jakiś trenerem na boisko. Jest grupa, która lubi siatkę? Niech grają w siatkę pod okiem jakiegoś specjalisty. Dziewczyny nie chcą ćwiczyć bo np. wolą taniec? Dajmy im możliwość zajęć tanecznych! Zaraz się pojawią argumenty, że może okazać się, że osób, które lubią taniec będzie 3 czy 4 i jaki jest sens robienia takich zajęć dla tak małej liczby osób? Na wszystko jest rozwiązanie – skontaktujmy się z innymi szkołami, może mają podobny problem? Może w innych szkołach jest także kilka osób, które chcą tańczyć (czy uprawiać jakiś inny niszowy sport) – i utwórzmy wspólną, międzyszkolną, grupę a zajęcia np. ustalmy na godzinę popołudniową. Dobrze by było, żeby te zajęcia też były prowadzone profesjonalnie, to znaczy nie na wzór “dajmy im piłkę i niech idą na boisko i se pograją” tylko w formie treningu z trenerem czy przyszłym motywator_5434de631fd0d4.41694351trenerem, będącym specjalistą z danego sportu, na przykładzie piłki nożnej – zróbmy im trening strzelecki, techniki podań, czy nauczymy grać na danych pozycjach.

Wspomniałem też, że uważam honorowanie zwolnień z WF’u za totalną głupotę – są różne sporty, nie każdy polega na wysiłku fizycznym, nie w każdym trzeba biegać, rzucać, kopać, skakać itp. Wszystko polega na zdywersyfikowaniu tych zajęć i dostosowaniu ich pod kątem zainteresowań dzieci i ich możliwości. Szachy, brydż nawet bilard, snooker czy darts’y (rzutki) to też są sporty !

I jeszcze jedna sprawa – nie do końca rozumiem po co są oceny z WF? Uprawianie sportu powinno być przyjemnością, coś co robimy z powodu naszej pasji. Nie bardzo rozumiem co tu oceniać? W sporcie coś albo się umie albo nie, albo jest się w czymś dobry i się pasuje do danej dyscypliny, albo się ją zmienia bo po prostu dany sport nie jest dla nas. Moim zdaniem warto by było po prostu wprowadzić system “zaliczony – niezaliczony”, który bazowałby na obecnościach dzieci na zajęciach.

Autorytet na pomoc

Wczytując się w pomysły MEN i innych środowisk będącym przeciwko zwolBD_684  ZASWIADCZENIE LEKARSKIE UCZENnieniom z wychowania fizycznego i walczących o “odchudzenie” polskich dzieci natrafiłem na stary jak świat pomysł o tym, że to autorytety mają zachęcać dzieci do tego, że warto na takie zajęcia chodzić. Dlaczego to nie zadziała? Po pierwsze kim jest “autorytet”? Każdy ma swój, to że na zajęcia do klasy X przyjdzie np. Robert Lewandowski i powie, że nigdy nie miał zwolnienia z wuefu i dzięki temu jest gdzie jest to kogo to ruszy po za fanami Roberta? Dzieciaki potraktują to jak kolejnego, gadającego człowieka, który poględził, poględził, zaprezentował się, podpisał koszulki i poszedł. Przyprowadzenie znanego sportowca jest fajne, ale przyniesie marny skutek, część dzieciaków to ruszy, częś nie będzie wiedziała kto to i po co przyszedł, a część stwierdzi, że ich autorytetem jest… nie wiem, jakaś blogerka modowa czy jakiś e-sportowiec. potrzebna jest zmiana mentalności dzieci i rodziców, uświadomienie, że rozwój fizyczny jest tak samo ważny jak rozwój umysłowy, a także, że współzawodnictwo ma jedną zasadniczą zaletę – uczy dążenia do celu – do wygrywania, ale też, co według mnie najważniejsze – znoszenia i pogodzenia się z porażką.

Advertisements

2 thoughts on “Wykop dziecko z domu

  1. Nigdy nie rozumiałam i chyba nie zrozumiem idei zwolnień z wf-u. W mojej szkole, w ostatniej klasie to było wręcz nagminne, głównie u dziewczyn, bo chłopcy jednak jakoś tak lubią piłkę pokopać. Ja do osób FIT nie należę, nie uprawiam sportu, głównie z braku czasu. Ale na wf zawsze chodziłam i to z przyjemnością.

    http://www.sarahfrompl.blogspot.com

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s