Wszyscy czyli kto?

nickywant_wszyscyczylinikt Wszyscy

Zrobiło się ładnie na dworze, toteż stwierdziłem, że wypadałoby ruszyć swoją szanowną dupkę i, że tak się wyrażę wyjść do ludzi. Żałuję. Poszedłem do sklepu bo czegoś tam mi brakowało, mniejsza czego, ustawiam się w kolejce… i słyszę jak dwie kobiety w wieku około trzydziestki pytlują między sobą o nadchodzącym, jakże to ważnym wydarzeniu w dziejach historii polski po czym kończą rozmowę tekstem w stylu – “a tam wszyscy i tak będą głosować na Komorowskiego”. Ale cytując klasyka “to o niczym nie świadczy, to nic nie znaczy“. Robi się miejsce, ekspedientka prosi żebym zapłacił ile mam zapłacić, wyciągam banknot… jeszcze go nie położyłem i słyszę pytanie – czy nie mam drobniej. Grzecznie informuję, że wypłaciłem pieniądze z bankomatu… po czym słyszę “jasne wszyscy tak mówią”. Poczułem się jakoś tak… mało kreatywny, wszyscy idą do tego sklepu i mówią, że wypłacili pieniądze z bankomatu, akurat wszyscy robią na złość i lecą z pieniędzmi akurat do tego sklepu… cóż, następnym razem będę kłamał i powiem, że żywię się drobnymi i nie trawię celulozy… .

Czylieverybody_lies_by_ricoslashwrist-d4xsnfk

Wracam do domu, wspinam się po schodach (jako, że nie miałem drobnych zostałem pobłogosławiony przez wspomnianą ekspedientkę niezliczoną ilością bilonu, który swoje warzył), zaczynam robić śniadanie. Jak wspomniałem w poprzednim poście – nie cierpię ciszy, więc włączam telewizor, żeby coś mi gadało w tle. Smaruję zdrową bułeczkę jeszcze zdrowszym masłem, nakładam najzdrowsze salami pod słońcem i zaczynam jeść. Nie mija chwila, aż z telewizora nie lecą “wszyscy“. Ot jakaś mądra Pani (nie znam, ale skoro wzięli do telewizji to musi być mądra, nie?) tłumaczy redaktorowi, że cały naród jest przekonany, że w smoleńsku był zamach i wszyscy są niepocieszeni, że w tej kampanii nie było nic o Smoleńsku. Wydaje mi się, że jestem częścią narodu więc… mam Cię wredna babo! Cały naród, ale minus ja! Chyba nawet więcej ludków myśli podobnie, ale… niech będę z tym sam, a i tak już nie da się powiedzieć, “wszyscy“. Ale, chrzanić to, idę pobiegać, potem idę usiąść trochę popracować. Wyłączam pieklącą się kobietę i biednego redaktora w studiu niech się męczą swoją obecnością… swoją drogą rozumiem, że w “telewizorni”, chcemy pokazać społeczeństwu różnorodność poglądów, ale czy nie da się tego zrobić za sprawą innych “ekspertów”?

Nikt

Zaczęło padać, zmokłem, ale nie narzekam, bieganie nawet w deszczu mnie relaksuje, a z tego co wiem, nikt… hmm… słowo “nikt” prawie jak słowo “wszyscy“… więc powiedzmy, że “przynajmniej ja nie słyszałem”, żeby od biegania w deszczu ktoś miał umrzeć. Zmarzłem, przyjechała Vivi, pogadaliśmy, pośmieliśmy się, popracowaliśmy, poszliśmy zrobić kolczyk, wróciliśmy, ja zaczynam robić obiad, ona piję herbatę. Tradycyjnie włączam TV, ustawiam “jedyną słuszną stację informacyjną w kraju” 7521215.3(dlaczego akurat tę? a dlaczego by nie?) i znów ta sama śpiewka. Siedzą “ekspertki” – bodajże dwie aktorki – ekspertki od polityki jak się patrzy! Nie minęło kilka chwil i znów… wszyscy będą głosować na Pana X, a jak Pan X przegra to znaczy, że były sfałszowane wybory. Nie lubię Pana X, Pana Y też, mówiąc szczerze mam gdzieś tę całą szopkę, którą za nasze pieniądze sobie organizują, zostanie wybrany ten na kogo zostanie oddana większa liczba głosów. Tyle w teorii. Praktyka mało mnie obchodzi, nie jestem pieskiem żadnego kandydata jak prezydent mojego miasta i mam w nosie kto będzie piastował to stanowisko… byle szanował społeczeństwo, każdą płeć i był tolerancyjny dla wszystkich mniejszości… Czyli – za nikim, bo jeśli nawet taki ktoś w tej zgrai jest to zaraz mu kościół pogrozi paluszkiem i już będzie dobrym ,grzecznym katolikiem. Ale mniejsza o ten cały “festyn”, bo nie o to w tym tekście chodzi.

A dokładniej?

O co mi chodzi? O to nasze generalizowanie. Ja wiem, że słowa “wszyscy“, “każdy“, “niktbrzmią wyśmienicie, oddziałują na naszą wyobraźnie i… zwalniają z myślenia. Problem, że jest to tak zwany błąd atrybucji – i jedyne co “wszyscy” robimy – to wszyscy się mylimy. Nie ma żadnych “wszystkich“, to, że w waszym środowisku ileś osób się z wami zgadza to już w innym środowisku ludzie myślą inaczej, mają inne poglądy i przekonania (najczęściej biegunowo różne od waszych). Ludzie swoich poglądów będą bronić jak… brakuje mi porównania, ale1298726918_by_RGL_600 wstawcie sobie to co jest dla was cenne, nie wiem, rodzina? Pieniądze? Cokolwiek. W każdym razie będą bronić swoich wartości, bo to świadczy o nich, o ich osobowości o ich spójności, a jeśli się przyznają, że nie mają racji to zapewne utracą jakąś swoją część, pewność siebie czy nawet popadną w depresję. Smutne, ale prawdziwe. Więc przestańmy generalizować, przestańmy uogólniać. Mi osobiście Smoleńsk, Katyń, wybory, religia, wisi i powiewa, może wam nie, szanuję, wierzcie w co chcecie bo macie do tego prawo, ale dajcie też prawo innym do uważania co im się chce.

Nie wiadomo.

Advertisements

One thought on “Wszyscy czyli kto?

  1. Pingback: Naprawdę Cię to obchodzi? | NICKY WANT

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s