Iluzja

 Nie mam,bo szanuję swoją prywatność Powyższy tekst usłyszałem dziś taki tekst rozmawiając ze znajomym i pytając go czy gdzieś prócz telefonu mogę go znaleźć. Nie zawsze chce mi się dzwonić, a często siedzę przy komputerze, ot taka praca, dwa kompy odpalone, na jednym coś tam obrabiam, na drugim leci jakiś podcast a przy okazji odpalony…

Te biedne dzieci…

…i biedniejsi dorośli. Jakiś czas temu natknąłem się na rozprawy nad “starą dobrą” lalką Barbie, że to narzędzie szatana, deprawujące młode istotki, pokazujące jakiś wyidealizowany obraz kobiety, o tym, że seksistowski to już nie ma co pisać. Mądrzy psychologowie i eksperci od wychowania dzieci (nie pamiętam czy był wśród nich ksiądz, nie chce kłamać, ale…

Wszyscy czyli kto?

 Wszyscy Zrobiło się ładnie na dworze, toteż stwierdziłem, że wypadałoby ruszyć swoją szanowną dupkę i, że tak się wyrażę wyjść do ludzi. Żałuję. Poszedłem do sklepu bo czegoś tam mi brakowało, mniejsza czego, ustawiam się w kolejce… i słyszę jak dwie kobiety w wieku około trzydziestki pytlują między sobą o nadchodzącym, jakże to ważnym wydarzeniu…

Nie podoba się?!

Czasem trzeba posprzątać… Są takie dni, że… trzeba coś posprzątać… nie lubię ciszy, więc włączyłem sobie TV, żeby “coś gadało” w tle. Obojętnie jaki kanał i zaczynam sprzątać kuchnię. W tle słyszę reklamy, ja nakładam jakiś płyn na gąbkę i lecę blaty. Nagle słyszę jak w telewizorze zaczynają żalić się ludzie, do tego temat wydaję…

Przerwany

Obejrzałem… Pierwszy mecz półfinałów Champions League za nami. Szczerze mówiąc liczyłem na większe emocje, ale jak to zazwyczaj bywa, gdy na coś czekamy, a później otrzymamy to przeżywamy pewien niedosyt. Spodziewałem się nie wiadomo czego. Szybkiej piłki, dobrych podań, wartkiej akcji i w zasadzie niby to otrzymałem… ot dobry pojedynek, w którym niby wszystko było, a…

Rozerwany

Ot, niby zwyczajny wieczór Zapewne jak większość z was obejrzę dziś półfinały Ligi Mistrzów, usiądę przed telewizorem, zrobię sobie kolację i w spokoju obejrzę mecz. Nic z tych rzeczy. Kolejny raz zdarza mi się już w tej edycji pucharu mieć rozerwane serce. Poprzednim razem podczas pojedynku Chelsea z Paris Saint Germain… jakimś strasznym fanem Diego Costy…